Categorized | Wiadomości

Relacja z Testwarez 2011

Na początku relacji  - trochę przewrotnie – jeden wniosek: takie konferencje jak Testwarez są bardzo potrzebne naszemu środowisku!

W tym roku we wrocławskim hotelu Scandic stawiło się ponad 180 osób z branży testowania oprogramowania i QA. To niemal dwa razy więcej niż przed rokiem w Bydgoszczy. Ten sukces organizacyjny (bo tak trzeba to nazwać) to między innymi zasługa wyboru Wrocławia na miejsce konferencji. Tutaj mieści się wiele firm informatycznych, zresztą Wrocław od dawna nazywany jest zagłębiem IT.

Tematem przewodnim spotkania miało być pytanie “Testować tradycyjnie, czy zwinnie?”, ale niestety nie wszystkie prelekcje odnosiły się do tego tematu, a już na pewno nie dały odpowiedzi na postawione pytanie (to tylko moje subiektywne odczucie, oczywiście). Niemniej jednak część z prezentacji była naprawdę ciekawa.

Pierwszy dzień zaczął się od pouczającej prezentacji p. Roberta Kornasia “Tests Taste Great!”, w której przedstawił drogę jaką przeszedł jego zespół od testów manualnych, poprzez wdrożenie testów automatyczych do uruchomienia continuous integration i contonuous deploymentu. Dzięki tym operacjom jego firma jest w stanie produkować aplikacje szybciej i lepszej jakości.

Równie interesujący temat przedstawił Remigiusz Dudek z firmy Luxoft - “Specyfikacja poprzez przykłady” to dla mnie świeże zagadnienie, które na pewno będę zgłębiał w przyszłości.

Natomiast kolejna prezentacja “Programiści są z Marsa a testerzy z Wenus, czyli jak znaleźć wspólny język” była ani z Marsa ani z Wenus tylko z dalekich czeluści kosmosu. W ogóle nie korespodowała z hasłem przewodnim konferencji, a dodatkowo jakoś nie dowiedziałem się w jaki sposób testerzy i programiści mają znaleźć wspólny język… Przepraszam, że to napiszę, ale był to najsłabszy moment całej konferencji :-(

Następnie dwaj Panowie z Qualitio Ltd próbowali pokazać “Jak uczynić testowanie miłym, lekkim i efektywnym (dla społeczności)”. Czy im to wyszło? Nie do końca, aczkolwiek mogli się pochwalić współpracą z Nokią przy projekcie MeeGo, w którym starali się usprawnić proces zgłaszania błędów przez społeczność użytkowników systemu.

Na koniec pierwszego dnia konferencji mieliśmy luźniejszą dyskusję na temat tego, co ciekawego i przełomowego wydarzyło się w ostatnim roku na rynku testowania. Dyskusję prowadził Radosław Smilgin, a publiczność wskazywała różne wydarzenia, m.in. pojawienie się nowej, rewolucyjnej wersji frameworka do automatyzacji testów Selenium. Dla niektórych ważnym wydarzeniem było wpisanie testera oprogramowania do oficjalnego wykazu zawodów. Do ciekawych i istotnych epizodów zaliczono także przejęcie firmy TestBenefit przez PGS Software. Nie można było nie wspomnieć faktu pojawienia się studiów podyplomowych z zakresu testowania oprogramowania na kilku uczelniach. W końcu ktoś przypomniał o pojawieniu się pierwszej crowdsourcingowej platformy testerskiej, czyli testuj.pl.

A wieczorem był bankiet w Spiżu, gdzie można było w luźnej atmosferze, przy piwie porozmawiać nie tylko o testowaniu.

Drugiego dnia wykłady były podzielone na dwie ścieżki, więc nie mogłem być na wszystkich. Zaczęło się od tematu “Jak sprawić by Twoje testy automatyczne były bardziej zwinne” Marcina Złotowicza z Ceneo.pl, w którym autor omówił mity automatyzacji, jej zalety oraz starał się pokazać co robić, aby automatyzacja stała się bardziej efektywna.

Kolejna prelekcja pod tytułem “Automated Exploratory Tests” była dla mnie lekkim rozczarowaniem. Fakt faktem, że Pan Zbyszek Moćkun przedstawił dosyć innowacyjną metodę wdrażania różnych narzędzi do procesu automatyzacji testów serwisów internetowych, ale jedno z jego ostatnich zdań (cytuję z pamięci) “używamy tego tylko do testów regresji” przekreśliło moim zdaniem przesłanie tytułu. Bo jak się ma regresja do eksploracji..? Trudno mi jest to sobie wytłumaczyć. Aczkolwiek nie była to zła prezentacja.

Wiktor Żołnowski w swoim wykładzie “W poszukiwaniu zwinnych testerów” starał się przekonywać, że w projektach agile’owych testerzy powinni być bardziej developerami niż testerami i koniecznie muszą pisać testy automatyczne. Można się z tym zgadzać lub nie, ale cała prezentacja była niezłym motywatorem do ciągłej nauki i poszerzania testerskich horyzontów.

W przedostatniej prezentacji mieliśmy okazję zobaczyć narzędzie do “Automatyzacji testów oprogramowania dla urządzeń mobilnych”. Sikuli X, bo o tym narzędziu mowa, choć jest frameworkiem, którego z powodzeniem można używać do automatyzacji testów w różnych środowiskach, znajduje także zastosowanie w testach aplikacji pisanych na Androida.

Potem znowu trochę luźniejszy temat, czyli “Co my wiemy o programistach i ich testowaniu? Fakty i mity”, z którego mogliśmy się dowiedzieć co programiści myślą o testowaniu i testerach i czy my – testerzy – wiemy co programiści o nas myślą :-)

Niestety nie miałem możliwości zostać na podsumowaniu konferencji, a były na niej omawiane pomysły na inicjatywy mające skonsolidować środowisko testerów. SJSI zaproponowało dofinansowanie realizacji najlepszego pomysłu.

Słowem podsumowania – konferencję oceniam jako udaną. Z wszystkich prezentacji tylko 2-3 rozczarowały, ale większość była interesująca i merytoryczna. W przyszłości oczekiwałbym jednak postawienia na bardziej konkretne i praktyczne tematy, np. prezentacje narzędzi wspomagających testowanie. Mniej teorii – więcej praktyki.

PS. nie miałem ze sobą aparatu, więc jeżeli ktoś robił zdjęcia bardzo proszę o podesłanie na adres info@testowanie.pl (opcjonalnie proszę o wyrażenie zgody na zamieszenie zdjęć na blogu)

This post was written by:

- who has written 42 posts on testowanie.pl.


Contact the author

One Response to “Relacja z Testwarez 2011”

  1. Maciek Lorenc pisze:

    Druga prezentacja, tj. “Specyfikacja poprzez przykłady” był autorstwa pana Remigiusza Dudka ;)

    Generalnie zgadzam się z Twoimi odczuciami. Może z małymi wyjątkami – prezentacja “Programiści są z Marsa a testerzy z Wenus, czyli jak znaleźć wspólny język” może nie wniosła nic do tematu, ale naświetliła mi kilka ciekawych zagadnień. Ja za najgorszą prezentację uznałem “Jak uczynić testowanie miłym, lekkim i efektywnym (dla społeczności)” – w sumie nie wiem co panowie chcieli przekazać. Stworzyli jakieś rozwiązanie i fajnie, ale … Czuję jakiś taki niedosyt :/

    Widzę, że wybieraliśmy generalnie te same prezentacje – różni nas jedynie ostatnia. Ja słuchałem o “Zastosowaniu teorii niezawodności do estymacji parametrów procesu testowania oprogramowania”. Prowadzący przedstawił dość ciekawy model do szacowania TTF, ale długa droga jeszcze przed nim, aby wcielić go w życie.

    Co do Twojego podsumowania – zgadzam się z nim i taki wniosek umieściłem na formularzu z feedbackiem do organizatorów – więcej praktyki! Za dużo w prezentacjach było standardowej, książkowej wiedzy, za mało przykładów.

Trackbacks/Pingbacks


Leave a Reply